Translate

niedziela, 16 marca 2014

Urodziny u Pauliny

Wczorajszy dzień był taki, że się szykowałam na urodziny do Pauliny, a o 14.30 już u niej w domu. To były świetne urodziny, długi spacer w deszczu i zimnie i miłe towarzystwo ;) Dużo pyszności i siedzenie na omegle xD Do tego wysmarowanie mnie bitą śmietaną gdy zasnęłam ;d Nie będę pisała tylko dodam zdjęcia.








Jak zwykle zdjęć 1500, a żeby wstawić na bloga to tylko garstka z nich się nadaje ^^

środa, 12 marca 2014

Z klasowego dnia dziewczyn

W poniedziałek chłopaki urządzili nam dzień dziewczyn. Było naprawdę fajnie i miło spędziłam czas i oczywiście dużo śmiechu ;D A prezenty, które nam kupili były naprawdę świetne ! Najlepsze do tej pory i przydatne. Zdjęć była masa bo około 600, ale z tych wszystkich tylko nieliczne można opublikować ;D







I prezenty :)



sobota, 8 marca 2014

Mix lutego

Mamy już 8 marca a na moim blogu nadal nie pojawił się post ze zdjęciami z lutego, dlatego też dziś duża dawka zdjęć z lutego ;)

















I jeszcze takie kwiatki dzisiaj dostałam :) + 2 czekolady, ale już zjedzone ;p



W poniedziałek mamy w klasie dzień kobiet więc fajnie, bo nie będzie lekcji ;) A w piątek do kina ;) Także tylko 3 dni nauki ;d

piątek, 7 marca 2014

New in

I znowu ogromna przerwa w pisaniu. Może ja już się nie nadaję do prowadzenia bloga? Chyba to już nie dla mnie, bo po co mi blog dla którego nie mam czasu i piszę tutaj raz na kilka dni? A może to tylko przejściowe i zaraz minie i znowu ogromna chęć pisania dla was powróci? Nie wiem, ale na razie jestem i piszę. Tak więc w tym tygodniu nic szczególnego się nie działo tylko ja od wczoraj siedzę w domu, bo źle się czuję. No ale dziś przychodzę do was z moimi nowościami, bo w poniedziałek skoczyłam z całą rodzinką do galerii tylko po prostownicę, ale znając mnie na prostownicy się nie skończyło ;D

*prostownica- Media Markt 150 zł*spodnie- Tally Weijl 90 zł*spodnie marmurki- Tally Weijl 100 zł*żabki- Rossmann 4-5 zł*tusz- Rossmann 60 zł*,,opaska'' na oczy zwalczająca ból głowy, zatoki itd- Rossmann 10 zł*




A teraz lecę coś zjeść i zacznę odwiedzać wasze blogi ;)

niedziela, 2 marca 2014

My Beliebers Story

Na samym początku piszę, że jeśli nie lubisz Justina Biebera to od razy wyłącz tą stronę, poza tym wszystki negatywne komentarze obrażające Justina będę od razu usuwane.
Tak więc zacznę od samego początku. Byłam wtedy w szatni, bo mieliśmy mieć w-f. Byłam w 5 klasie i było to jakoś na jesień. I dziewczyny w tej szatni zaczęły śpiewać Baby, ale po polsku. Nie wiedziałam czyja jest ta piosenka i nawet nie znałam i nigdy nie słyszałam o tym Justinie. Gdy wróciłam do domu od razu poszłam do Oli gdzie była też Karina. Powiedziałam Oli, żeby w YouTube'ie wpisałam Baby i pierwsze co nam wyskoczyło to właśnie teledysk Justina. Obejrzałyśmy go, a On od razu mi się spodobał, miał niesamowity talent i był bardzo ładny. Ale, któraś z dziewczyn powiedziała : ,,On nie umie śpiewać'', więc i ja, żeby nie być gorsza zgodziłam się z nią, poza tym wtedy cała szkoła go nie lubiła. Ale wychodząc od Oli Karina powiedziała, ale on jednak jest ładny, a ja na to, że też tak uważam i że ślicznie śpiewa, ale nie mówiłam tego bo się wstydziłam. Karina powiedziała, że też o tym nam nie mówiła, żebyśmy się z niej nie śmiały. I tak to się zaczęło, gdy byłam już w domu zaczęłam słuchać tej jego jednej piosenki Baby i zbierać o nim jak najwięcej informacji. Potem i Ola się dowiedziała, że ja z Kariną go lubimy i powiedziała to samo co my, że on też się jej spodobał, ale nie chciała nam tego mówić. W szkole nikomu tego nie mówiła, nie chciałam, żeby wszyscy się ze mnie śmieli. Ale po paru miesiącach jakoś to wyszło na jaw i się zaczęło. Nie dręczyli mnie, ale się śmieli i obrażali Justina. I nadal to robią, a ja jakoś do tego przywykłam, tyle, że teraz potrafię go bronić i jak tylko ktoś coś na niego powie, to ja zaczynam bronić Justina, oczywiście bez skutku, bo ci głupi ludzie nadal bezpodstawnie będą się naśmiewać z Jussa. Ale powracając do tego co było wcześniej, dużo o nim czytałam i bardzo wzruszyła mnie jego historia, bo Justin miał bardzo ciężkie życie. Jego tato zostawił Justina i jego mamę Pattie, gdy Justin miał tylko 10 miesięcy. Żył w biedzie, ale nigdy na to nie narzekał. Od małego wystukiwał rytmy na czym się tylko da, a gdy mama kupiła mu jego pierwszą gitarę Justin brał ją i siadał na schodach przed teatrem, żeby zebrać pieniądze, które zawsze oddawał mamie. Ludziom się spodobał, przechodni stawali i słuchali jego niesamowitego głosu, mówiąc :,,Ten dzieciak będzie kiedyś sławny''. I się nie pomylili Justin jest jedną z największych gwiazd popu. Ja jestem z nim od początku i będę do końca, mama mówi, że m to przejdzie, gdy tylko Justin znajdzie żonę, ale to nie prawda ja już nie potrafiłabym tak po prostu odejść i zapomnieć, tak się nie da. Jestem prawdziwą Belieber od początku jego kariery, gdy wszyscy byli przeciwko Justinowi ja byłam za nim, nie jestem jednym z tych sezonowców od jego koncertu w Łodzi, ani jedną z tych, które lecą na jego wygląd. Justin nigdy się nie zmienił, więc ci co nie lubili go przedtem dlaczego lubią go teraz. Lubią go tylko za boski wygląd, uśmiech, kasę i sławę. A potem odchodzą, gdy tylko zobaczą Justina znowu z grzywką czy Seleną. Kiedyś jakaś ,,faneczka'' nie chciała zrobić sobie zdjęcia z Justinem, bo nie miał postawionych włosów. To dla mnie chore i niesprawiedliwe, że jakieś dziewczyny są na jego koncercie, widzą go i słyszą, a nawet go nie lubą, a ja nie mogłam być na koncercie w Łodzi. Ogólnie było dużo z tym zamieszania, bo gdy tylko się o tym dowiedziałam, że Juss 25 marca będzie w Polsce od razu powiedziałam, że jadę. Nie zapomnę tego gdy w szkole dzwoniłam do mamy z pytaniem czy mnie puści, ale ona powiedziała tylko, że pogadamy w domu, a ja już wiedziałam co znaczy to ,,pogadamy w domu'', czyli wybij to sobie z głowy. Ale nie traciłam jednak tej nadziei. Oczywiście mama powiedziała, że nie, a ja już ryczę i nie mogę z siebie nic wykrztusić, ale mama chyba się zlitowała i powiedziała, że rozważyłaby tą sytuację, gdybym tylko miała z kim jechać. Pobiegałam do Oli i Kariny, ale one powiedziały, że i tak by nie mogły. Wróciłam do domu i płakałam. Potem do pokoju wszedł tato, akurat słuchałam Justina i powiedział, że on mnie zawiezie do tej Łodzi. Jezu to było cudowne, płakałam i nie wiedziałam co mam robić, ale potem się uspokoiłam i tato mógł się ze mną dogadać. Cieszyłam się i przez cały wieczór o tym myślała, a im mocniej o tym myślałam tym bardziej płakałam. W piątek miałam kupić bilet, to był dla mnie cudowny dzień, ale mama jak wróciła z pracy, powiedziała, że gadała o tym z koleżanką w pracy i ona jej powiedziała, że jej dzieci chodziły na koncerty i że tam takie bójki i w ogóle, dlatego ja nie pojadę, bo mi się tam stanie krzywda. Znienawidziłam przez to rodziców, bo obiecali mi, że moje marzenie się spełni, a tu nagle bum i nic, nie jadę. Ryczałam chyba jeszcze gorzej niż jak powiedzieli mi, że pojadę. W poniedziałek 25 marca byłam w szkole i tylko myślałam o Justinie, że już jest w Polsce, że o 19.00 zaczyna koncert, wszyscy inni go zobaczą, a ja nie. Można powiedzieć, że pogodziłam się z losem, ale czasem, gdy pomyślę o tym co było rok temu to znowu płaczę, dlaczego ja dałam się rodzicom i się o to z nimi nie kłóciłam. Ale moje marzenie nadal jest i na następny koncert jadę, bo pokazywałam mamie jak było na koncercie i chyba zrozumiała, że nikt mnie nie zabije, bo tam są prawie same dziewczyny. Wszyscy mówią, że to rozkapryszony nastolatek, ale On jest najcudowniejszym mężczyzną na świecie i ma już 20 lat, więc kto mu zabroni pójść na jakąś imprezę, a już wszystkie gazety i telewizja, że on pije, ćpa, ale to nie prawda. A gdy sprawa wychodzi na jaw, że np. te narkotyki były jego kolegi to telewizja siedzi cicho i sprawy nie naprostuje. Justin jest kochany, kocha swoich fanów, pomaga wszystkim, daje pieniądze biednym krajom i pomaga fundacjom, ale dla innych On i tak będzie najgorszy i samolubny. Ale dla mnie zawsze będzie najukochańszym człowiekiem na świecie ♥












Jejku Justin jest dla mnie wszystkim <3 Czasami sama nie pojmuje jak aż tak bardzo można kochać kogoś, kogo nie widziało się na żywo, ale ja go kocham mimo wszystko i nawet jeśli moje marzenie o spotkaniu Justin się nie spełni to nic i tak go kocham i będę kochała bezgranicznie. Justin nauczył mnie wielu rzeczy, żeby wierzyć w siebie, w swoje możliwości, mieć marzenia i wierzyć w nie, bo marzenia się spełniają, a Justin jest tego przykładem ♥♥♥♥♥